niedziela, 6 listopada 2016

Nowa uczennica!

Powitajmy nową Ślizgonkę, 
Victorie Greengrass!



środa, 2 listopada 2016

REAKTYWACJA! kolejna...

Ten blog był moim sukcesem, który jakby nie patrzeć zaniedbałam, ale chcę to naprawić. Poniżej znajduje się lista osób, które mają postacie na blogu i do których wyślę wiadomość, która ma za zadanie potwierdzenie członkostwa i o zmianach prowadzonych na blogu. Jak zauważyliście szablon jest stary, więc postanowiłam go zmienić, teraz tylko poczekać  na nowy. Na pewno będzie mniej melancholijny i adekwatniejszy do tematyki. Wraz z waszą pomocą możemy zdziałać cuda, więc DO BOJU!


Primrose Malfoy (AnotherPrincess)
William Nixon (Tiago)
Scarlet La Mettrie (Neka777)
Ashley Your (Weran)

Wiem, jest nas malutko, ale gdy połączymy siły to uda nam się odrodzić bloga i wzmocnić go na tyle, że następnym razem nie upadnie.



wtorek, 30 sierpnia 2016

Od Scarlet cd: Ashley

Spacerowałam jednym z zawiłych korytarzy szkolnych. Było już dość ciemno ale nie za bardzo się tym przejmowałam. Takie spacery dają mi odpocząć od zgiełku w dormitorium. Dziewczyny bywają naprawdę męczące. Zwłaszcza jak się nikogo nie zna i można tylko przysłuchiwać się ich rozmowom. Zamyślona obserwowałam ruszające się obrazy. Nagle zobaczyłam jeden, który wyjątkowo mi się spodobał. Przedstawiał wiosenny krajobraz, w centrum stało kwitnące drzewo, a pod nim siedziała dziewczynka i czytała książkę. Postać zauważyła mnie i pomachała do mnie. Uśmiechnęłam się do niej. Wtedy niespodziewanie poczułam uderzenie (jakoś na wysokości ramienia), nie było mocne ale jako, że się nie spodziewałam zachwiałam się i omal nie wywróciłam (przy okazji wywróciłabym też zbroje obok...). Zerknęłam na osobę, która na mnie wpadła. Była to dziewczyna, znacznie nisza ode mnie, miała blond włosy i na oko była w moim wieku.
- Wybacz nie chciałam na ciebie wpaść... - usłyszałam
- Nic ci się nie stało? - zapytałam zmartwiona trochę, bo dziewczyna wyglądała na dość oszołomioną.
- Nie, spokojnie... - "Dziwne..." - pomyślałam. - "Jej twarz wygląda jakoś znajomo" - i nagle sobie przypomniałam. Widziałam dziewczynę parę godzin wcześniej jak wymykała się z dormitorium.
- Jesteś z Ravenclaw'u, prawda?
- Tak...? - wyglądała na dość zdziwioną
- Ja też! Jestem Scarlet, miło cię poznać!
- Ashley. - Dziewczyna wyglądała na jeszcze bardziej zdezorientowaną niż wcześniej.
- Gdzie się tak spieszyłaś? - dziewczyna drgnęła, jakby sobie o czymś przypomniała.
- O nie! Która godzina muszę wracać! - tym razem to ja zgłupiałam
- Ale, że w takim pośpiechu? Coś się stało?
- Według regulaminu uczniowie piątego roku mogą przebywać na korytarzach szkoły do godziny 21:00...
- O kurde... serio? No to faktycznie musimy się pośpieszyć... Obie! - Po tych słowach wspólnie ruszyłyśmy w kierunku schodów.
Gdy dobiegłyśmy do dormitorium (z lekką zadyszką) wspólnie zerknęłyśmy na zegar. Równo 21.00.
-Zdążyłyśmy! - razem krzyknęłyśmy cicho po czym wybuchłyśmy śmiechem.

<Ashley?>

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Nowa uczennica!

Poznajmy nową Krukonkę
Scarlet La Mettrie!


czwartek, 18 sierpnia 2016

Od Ashley CD Ktoś



Zdążyłam już zobaczyć cały zamek. Moim ulubionym miejscem w całej szkole jest biblioteka, w której obecnie przebywam. Od mojego przyjazdu do Hogwartu przeczytałam już kilka całkiem grubych książek. Nie znam jeszcze żadnych osób w szkole. To trochę dziwnie, ponieważ do biblioteki przychodzi dużo osób, które wyglądają na bardzo sympatyczne. Ale oczywiście jestem taką sierotą (nie mówię dosłownie), że nie mogłam podejść do kogoś i zapoznać się z kimś. Lepiej sprawdzę która godzina. Spojrzałam na tarczę zegara,który był powieszony nad wejściem do biblioteki. O nie! Według regulaminu uczniowie piątego roku mogą przebywać na korytarzach szkoły do godziny 21:00, a jest 20:55! Muszę szybko wracać. Nie chcę zarobić szlaban! Szybko pozbierałam książki i zeszyty, a następnie wyszłam z biblioteki. Byłam sama na ciemnym korytarzu. Rozglądałam się uważnie. W nocy wszystko wyglądało inaczej. Właśnie przechodziłam obok pewnej zbroi wyglądała ciekawie, więc obejrzałam się za nią. Auuu! Wpadłam na coś, a raczej na kogoś. Zmierzyłam tego kogoś wzrokiem. Na szczęście to uczeń.
- Wybacz nie chciałam na ciebie wpaść...

<Ktoś?>

środa, 17 sierpnia 2016

Nowa uczennica!

Powitajmy nową Ślizgonkę
Hayden Quinn!


niedziela, 31 lipca 2016

Nowa uczennica!

Powitajmy nową Krukonkę
Ashley Your!





Nowy uczeń!

Powitajmy nowego Krukona
William Nixon!


wtorek, 26 lipca 2016

UWAGA!

Blog zostaje odnawiany, więc wszyscy członkowie bloga proszeni są o potwierdzenie członkostwa, jeśli już nie chcecie pisać na tym blogu wystarczy napisać na howrse: Lol1908 lub Tiago. Większość postaci teraz zostanie usunięta, ale bez obaw mamy kopie waszych formularzy i jeśli jednak zdecydujecie się na aktywność to wstawimy niezwłocznie formularz chyba, że właściciel postaci chce wprowadzić pewne modyfikacje.

Pozdrawiam, Lol1908

poniedziałek, 25 lipca 2016

Wprowadzamy nowe funkcje!

Na blogu był mały zastój, przez co jest mi przykro, ale to nic! Wracamy do świetności, powitajmy nowego admina: Tiago .
Nowa funkcja: posiadamy teraz chat, który znajdziecie na samym dole bloga!
Zapraszamy do ponownych zapisów na uczniów!:)

Od Gabriel'a cd: Prim

-Nie wiedziałem, że potrafisz się śmiać. - odparłem, a dziewczyna spojrzała na mnie srogo.
- Oczywiście, że umiem. - fuknęła i jej mina lekko złagodniała, gdy spojrzała na moje obrażenia. Chwyciła moją dłoń i odwróciła wzrok udając obrażoną. Szturchnąłem ją lekko palcem w udo i powiedziałem.
- No ej, przecież żartuję. - spojrzałem na nią z miną zbitego psa i zrobiłem usta w podkówkę. Zmrużyła oczy i wydęła usta, wiedziałem, że się nie gniewa i muszę przyznać, iż uroczo wygląda jak się denerwuje. - Primrosee. - przeciągnąłem specjalnie i przysunąłem ją bliżej siebie, na co dziewczyna prychnęła i odepchnęła mnie lekko. Pociągnąłem dziewczynę za talię tak, że wylądowała dłońmi na moich barkach, a co za tym szło nasze twarze znajdowały się niesamowicie blisko, nie chciałem żeby poczuła się niezręcznie, więc tylko lekko przymknąłem powieki spoglądając na jej ładne usta i czekałem aby to ona zrobiła ten pierwszy ruch. Zależało mi na tym żeby nie czuła się skrępowana w moim towarzystwie, dlatego też starałem się hamować, ale nie łatwo było mi to zrobić, ponieważ strasznie mnie pociągały te piękne, ładnie skrojone różowe usteczka, że aż chwyciłem się  poręczy. Przeciągała tą chwilę niesamowicie długo, a to wprawiało mnie w nostalgię...


Prim? (przerwij jego cierpienia...)

czwartek, 14 lipca 2016

Konkurs!


niedziela, 3 lipca 2016

konkurs


czwartek, 26 maja 2016

Od Prim cd: Gabriel'a

Prim nie odwzajemniła gestu chłopaka, ale zbliżyła się do niego. Dystans między nimi zmienił się diametralnie w ułamku sekundy. Byli bardzo, bardzo, bardzo blisko siebie. Ich twarze dzieliły ledwie milimetry... i wtedy dziewczyna uderzyła mocno Gabriela w to zdrowe ramię.
- Auć, a to niby za co?! - krzyknął do niej. Jego mina była komiczna, na twarzy widoczny był szok.
- Za to, że tak mnie nastraszyłeś, głupku. - fuknęła Primrose, krzyżując ręce na piersi i odwracając się do niego tyłem, z miną obrażonej damy.
- Co...? - Gabriel nie wiedział o co jej chodzi. Był zdania, że powinna się cieszyć, bo przecież jest zdrowy i zostaje w Hogwarcie, a tu takie coś...
Prim odwróciła się w jego twarzą w jego stronę. Jej mina nadal była nadąsana, by po chwili zmienić się w coś co mogło przypominać cień uśmiechu.
- Żartowałam. - powiedziała ze śmiechem - Naprawdę się cieszę, że jednak zostajesz.
- Ja też. - odparł tylko. - Wiesz, to co powiedziałem wcześniej... - nie dokończył, bo Prim mu przerwała.
- Rozumiem. Też nie chciałabym cię stracić. - powiedziała Prim. - Co nie zmienia faktu, że obrażałeś się na mnie jak pięcioletnie dziecko i jestem na ciebie o to zła.
- A ty nosiłaś się po szkole z tym Jacksonem i...
- On jest gejem! - krzyknęła Primrose - I bardzo fajnym facetem, ale to gej. Nie mów, że to o niego byłeś zazdrosny...
Gabriel nie odpowiedział nic, tylko odwrócił głowę w drugą stronę.
- Ojej, byłeś zazdrosny? Naprawdę? To o to chodziło... nie przejmuj się, ciebie lubię bardziej. - a wszystko o mówiła śmiejąc się.
- Nie wierzę. - powiedział nagle Gabriel.
Prim spoważniała od razu i spojrzała na niego.
- Nie wiedziałem, że potrafisz się śmiać.

Gabriel?

Od Erin cd: Alex'a

Teraz gdy stoję przed nim, zasłaniając mu słońce, które i tak ma zaraz zniknąć, zaczynam żałować. A czego? Tego, że tu stoję? Tego, że go polubiłam? Tego, że się boję? A może tego, że jestem taka słaba? Najbardziej żałuję tego, że nie posłuchałam ojca. Zawsze mi powtarzał, abym się z nikim nie zapoznała. Z nikim nie spędzała czasu, gdyż nie można nikomu ufać prócz samemu sobie. Ta myśl właśnie przeważyła nad moją decyzją.
Przygryzam dolną wargę. Sama nie wierzę, że to powiem.
- Chciałeś mi zadać jakieś pytanie, więc pytaj, póki możesz - mówię i znowu wlepiam wzrok w buty, jak zawsze.
- Póki mogę? - pyta jakby zdziwiony, a ja chowam ręce na plecami i ze zdenerwowania zaczynam wbijać paznokcie w skórę.
- Wracam do domu - te słowa ledwo co przechodzą mi przez gardło. - To pytasz? - powracam do poprzedniego tematu.
Nad powrotem do domu zaczęłam się zastanawiać już dawno temu, gdy wszyscy zaczęli mnie wyzywać jak w dawnej szkole. Przeniosłam się tu, bo myślałam, że będzie lepiej. Ale jest tylko gorzej.

<Alex?>

wtorek, 24 maja 2016

Od Gabriel'a cd: Prim

Zanim dziewczyna wybuchnęła potokiem słów odparłem.
- Wiem Prim, ja też nie chcę żeby to zrobili. I obiecuję, że im na to nie pozwolę. - usiadłem i spojrzałem jej głęboko w oczy. - Nie pozwolę.
- Ale... - przerwałem jej.
- Wiem, wiem. Moja matka nie odpuści, ale w końcu coś z niej mam prawda? - dziewczyna lekko przytaknęła, a potem usiadła na skraju łóżka. Chwyciłem ją za dłoń. Im bardziej dusiłem w sobie to co czuję tym gorzej się hamuję. - Prim... Ja... - prawdę mówiąc nie wiem co chciałem powiedzieć, ale starałem się jak mogłem. - Nie chcę Cię stracić. - wydusiłem z siebie, mam nadzieję, że nie zrozumiała mnie źle. Uśmiechnęła się lekko i ścisnęła moją dłoń. Drzwi trzasnęły z impetem, a do pomieszczenia znów weszli moi rodzice. Zebrałem się w sobie na tyle, że wstałem i wyprostowałem się, a potem spojrzałem wyzywająco, po czym odparłem.
- Nigdzie nie jadę. Pani Pomfrey zagoiła moje rany i oznajmiła, że nie jestem zarażony. Profesor Snape też o tym doskonale wie. - powiedziałem i ani razu się nie zająknąłem. Moja matka spojrzała na mnie zdziwiona, ale nie krzyczała tylko odparła z iście stoickim spokojem.
- Ale Gabrielu, nigdzie nie jedziesz. - powiedziała, a ja aż cofnąłem się ze zdumienia. - To właśnie prof. Snape wyperswadował nam tą decyzję, ponieważ od teraz w tej szkole to on będzie miał na Ciebie oko. I jeśli zajdzie choćby jedna zmiana odnośnie twojej krwi albo nie daj Merlinie zmienisz się w likantropa. Znajdziemy się tu  tak szybko, że nawet nie zdążysz się obejrzeć. I wtedy nie będzie odwrotu Gabrielu. - Prim chwyciła moją dłoń tak, żeby moi rodzice nie widzieli, lekko ją uścisnąłem, a potem się cofnąłem w jej stronę. A Van Alenowie jak na zawołanie odwrócili się i wyszli, spojrzałem na dziewczynę i lekko się uśmiechnąłem.

Prim? ( boshe czy tylko mnie wydaje się o opowiadanie takie mdłe? xdd nwm może czegoś mu brakuje? )

sobota, 21 maja 2016

Od Prim cd: Gabriel'a

Kiedy Gabriel złapał ją za rękę, poczuła się bardzo dziwnie. Miała wrażenie, że właśnie tam powinna leżeć, jednak uczucie to szybko zniknęło. Prim miała wrażenie, że chłopak zgadza się z decyzją rodziców. Wbiła mocno paznokcie w jego dłoń, ale on mimo to trzymał ją. Dlatego mocno szarpnęła ręką i wyrwa się.
- Nie próbuj mnie uspokajać. - syknęła do chłopaka, który patrzył na nią, nie wiedząc co robić. W jego oczach malował się pewien rodzaj strachu, ale i troska.
- Prim, wszystko w porządku. - rzekł, próbując przesłać jej spojrzeniem niemą wiadomość, by milczała. Jednak ona nie mogła pozwolić sobie na jego stratę.
- Nie kłam, nic nie jest w porządku. - wyrwało się jej - Państwo nie mogą go stąd zabrać. - zwróciła się do rodziców Gabriela.
- Oczywiście, że możemy. - odparł pan Van Alen. Miał trochę mniej surowe spojrzenie od swojej żony, ale i tak biło od niego pewnego rodzaju chłodem. - I zabierzemy go stąd. To miłe, że wszyscy tak się troszczycie o naszego syna, ale lepiej dla niego będzie, jeżeli nie zostanie w tej szkole ani chwili dłużej.
- Nie prawda. - odparła Primrose, a złość w niej narastała, mimo wszystko panowała na sobą. Wszyscy zgromadzeni patrzyli na tę wymianę zdań w ciszy. - Nie będzie lepiej. Przecież nic mu nie jest, nie będzie wilkołakiem. Likantrop go nie ugryzł, tylko podrapał.
Matka Gabriela wstała i skierowała się ku wyjściu.
- Zostawcie ich, dajcie im czas na pożegnanie. - powiedziała i wyszła. Zaraz za nią wyszedł jej mąż i reszta ludzi.

Gabryś, robię co się da

czwartek, 19 maja 2016

Od Victorii


Od początku roku na zajęciach siedziałam w ostatniej ławce. Nie rzucałam się w oczy, schowana za kurtyną swoich włosów. Nie rozmawiałam za bardzo z Krukonami ani żadnym innym uczniem Hogwartu. Na początku roku osoby z Ravenclaw'u chciały mnie nieco poznać... zagadać. Ja niezbyt. Może dlatego, że tego dnia miałam obniżone samopoczucie? Mam depresję od kiedy zaczęłam chodzić do mugolskiej szkoły. Mimo, że trwało to tylko pół roku. Nie wyrywałam się do odpowiedzi. Wyjątkiem była opieka nad magicznymi stworzeniami i trochę transmutacja.

***

Po zajęciach z Hagridem zostałam jeszcze na chwilę. Mój kot wychylił głowę z torby, gdy reszta uczniów zaczęła wracać do zamku. Kot prychnął, widząc małego błotoryjka w klatce. Stoworzenie wytaplało się w kałuży błota, którą miało w klatce i zamruczało z otwartym pyskiem.
- Cholibka. Jeszcze jedne zajęcia i wypuszczę te maluchy - powiedział wielkolud, kilka metrów dalej przy drugiej klatce.- Jak chcesz to idź pod zagrodę hipogryfów. Mają małego! Ja idę po błoto dla tych maluchów. Jest taki gorąc, że o cholibka - oddalił się.
Odprowadziłam go wzrokiem i zaczęłam iść w kierunku płotu. Usiadłam na kawałku obalonego drzewa robiącego jako ławka. Mój kot wyszedł z torby i zaczął maltretować jakąś małą jaszczurkę.

Ja wpatrzyłam się w małe stadko w oddali. Zobaczyłam białego malucha między ich nogami. Po chwili zaczął kłusować. Był uroczy. Uśmiechnęłam się lekko. Ktoś usiadł obok mnie. Spojrzałam na drugiego ucznia Hogwartu.

Ktoś...?

wtorek, 17 maja 2016

Od Alex'a cd: Erin

Nawet nie musiałem patrzeć w górę żeby wiedzieć, że dziewczyna ukrywa się na drzewie.
- Wiem, że tam jesteś. Chciałem tylko zadać parę pytań, które cholernie nie dają mi spokoju. - odparłem siadając pod drzewem, po chwili usłyszałem szelest liści i dziewczyna stanęła przede mną.
- Po co mam ci na nie odpowiadać. Powinieneś teraz być z Schuyler, a nie przejmować się jakąś szlamą. - odparła, a ostatnie słowo ledwo przeszło jej przez krtań.
- Przestań Erin, to, że Schuyler i jej rodzina ma takie, a nie inne poglądy co do czarodziejów pochodzenia mugolskiego, nie znaczy, że ja też takie mam czy będę miał, nie otóż, nie będzie mi to nigdy nie przeszkadzało, a to, iż niektórzy, którzy posiadają czystą krew i wysoki status traktują mugolskich czarodziejów jak śmieci to już ich sprawa. - spojrzała na mnie lekko speszona, a ja dodałem po chwili. - Siadaj, wcześniej nie miałaś z tym problemu, więc teraz też nie miej. - odparłem lekko urażony, gdy dalej stała i wpatrywała się w buty. - Dobra wiesz co? Nie będę się dalej o to prosił. - warknąłem ( Schuyler chyba mi nieco tej wredoty przekazała ) i wyminąłem dziewczynę kierując się z powrotem do szkoły. Zazwyczaj nie byłem aż tak niemiły, ale teraz poczułem się dotknięty tym jak mnie potraktowała. Wparowałem do zamku i skierowałem się do biblioteki, nie to, że chciałem o wszystkim donieść Shy, przebywanie w bibliotece pozwalało mi uspokoić myśli. Usiadłem przy najdalszym stoliku jaki znalazłem i otworzyłem pierwszą lepszą księgę. Nic z niej nie przeczytałem, ale fakt, iż mam się w co gapić, dał mi jako taki azyl. Nie wiem jak długo ślęczałem nad księgą, niemniej jednak zaczęło się ściemniać, a mi ktoś przysłonił światło i ku mojemu wszechobecnemu zdziwieniu była to Erin.
- Masz mi coś do powiedzenia, czy po prostu przyszłaś mi zasłaniać i tak nikłe światło? - spytałem i stwierdzam, że czas nauczyć Schuyler być miłą, bo na złe mi to wychodzi.

Erin? ( wybacz, faceci to palanci :> )

Nowa uczennica!

Poznajmy nową
Krukonkę
Victoria Cadaver!


Obserwatorzy